![]() | ![]() |
MISBEHAVE - to prawdopodobnie jedna z najlepszych undergroundowych marek odzieżowych w Polsce.
Na pomysł stworzenia MISBHV wpadły dwie studentki socjologii i prawa z Uniwersytetu Jagiellońskiego - Katerina Kotnowska i Natalia Maczek. Wspólne zainteresowania modą, design'em i alternatywnym stylem życia zaowocowały narodzinami streetwear'owego brandu.
Projektantki postanowiły wykreować brand, który stał się synonimem kobiecego i męskiego "street style" w Polsce. Punktem wyjścia dla MISBHV są niebanalne graficzne nadruki na T-shirtach i bluzach, których motywem przewodnim jest intryga, a czasem prowokacja. Wszytko jednak ma swój cel - ubrania MISBEHAVE są nie tylko modne, ale też prowokują do myślenia, przekraczają pewne granice by spowodować zmiany.
W 2009 roku marka MISBHV została wyróżniona w konkursie Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości na najlepszy pomysł w branży e-commerce i IT. To bardzo cieszy i utwierdza w przekonaniu, że jeśli się chce - to można, nawet w Polsce.
Specjalnie dla kapka.pl dziewczyny udzieliły krótkiego wywiadu:
Przedstawcie się - Imię, wiek, kraj.
Katerina Kotnowska i Natalia Maczek, 22;
Kraków(Poland).
Jak zaczynałyście, skąd zainteresowanie modą/projektowaniem?
K.K: Moda to coś takiego co interesuje nas chyba całe życie, nawet kiedy mama wciskała mnie w angorowe sweterki w ptaszki i sztruksy ze sklepu z używana odzieżą, która w latach 90 wcale nie była taka modna. Pamiętam pierwsze numery polskiego ELLE kolekcjonowane jak największe skarby z czymś, co wtedy w Polsce było nieosiągalne, czy niemieckie magazyny z domów wysyłkowych, które oglądało się z koleżankami z bloku i mówiło wskazując palcem na wymarzone L'evisy „zamawiam, zamawiam”...
Po szkole średniej, studium projektowania, szycia, a czasie studiów pytanie: „co dalej?”. Fajnie jest nie tylko żyć, ale i tworzyć rzeczywistość, w której się żyje.
To daje możliwość wyrażania siebie. Kilka lat temu poznałyśmy się z Natalią i razem wpadłyśmy na pomysł zrobienia CZEGOŚ - tym czymś okazało się obecne MISBEHAVE.
N.M: U mnie moda to ciągle był kompromis między "poważnymi" planami na życie, a niepoważną mną. Pierwszą maszynę do szycia kupiłam odreagowując zerwanie z chłopakiem, dalej zaowocowało to złożeniem portfolio do LCF i dostaniem się. Zawsze żyłam dla pasji. Początkowo była to koszykówka, moda przyszła dość późno ale okazało się, że najwięcej możemy sobie wzajemnie podarować.
![]() | ![]() |
Jak wpadłyście na pomysł MISBHV ?
N.M: Takie projekty jeśli nie ma się miliona w portfelu, nie powstają na kartce papieru w postaci biznes planu. Projekt rodził się i ciągle przekształcał. Zrobiłyśmy początkowo parę koszulek dla siebie, potem dla znajomych. Gdy okazało się, że tak naprawdę ludzie zaczynają kojarzyć nasze projekty, trzeba było nadać temu jakąś nazwę. Powstało MISBHV jakie mamy dziś, ale to co widzicie teraz, jest ciągle drogą.
Życiowe kredo?
K.K: Myślę, że jedno to za mało. Dla mnie ważni są ludzie, rodzina, przyjaciele i ja sama. Wolność umysłu i uczuć. Życie nie tylko dla przetrwania, ale dla przeżycia tych „chwil”- ulotnych i ważnych, na które czekamy.
N.M:
Każde kredo zrodzone jest na potrzeby chwili , stąd też żadne nie będzie dla mnie przesłaniem na życie. Ważny jest dla mnie ten dzień, kiedy mówię: "to jest mój idealny dzień", a głowa jest wolna od negatywnych myśli od rana do wieczora. Wtedy wiem, że to właśnie mój czas.
Dla kogo projektujecie(grupa docelowa)?
K.K&N.M: Dla wszystkich, którzy czują to co robimy. Rozumieją. Tych, którym się to podoba.
![]() | ![]() |

Własny biznes - to wolność, konieczność czy przyjemność?
K.K: Na pierwszym miejscu WOLNOŚĆ: „All good things are wild and free”.
Przyjemność z tworzenia, poznawania ludzi, oglądania rezultatów swojej pracy, to daje satysfakcje.No i konieczność, boje się pracy w korporacji i zależności od tego, co ktoś mógłby mi narzucić.Szanuję taką pracę, ale 8 h dzień w dzień przy biurku, które nie należy do mnie to nie dla mnie…
N.M: Te wszystkie wartości łączą się i uzupełniają. O pozytywnych stronach przedsiębiorczości lepiej usłyszeć na kursach motywujących ;) Ale dla nas, na szczęście, to ciągle nie biznesowa strona stanowi o tym co robimy.
Wasz idol ?
K.K:Trudno mówić o jednej osobie, każdy kogo spotkam wnosi coś wartościowego do mojego życia. Dla mnie odpowiedź:"CZŁOWIEK ", jest ok.
Największe marzenie?
N.M:Ja bym chciała mieć własne jezioro.
K.K:Ponoć marzeń nie mówi się na głos, bo się nie spełniają. Nie mam wygórowanych oczekiwań, każdy ma swoją miarę szczęścia. Nie ma sensu oczekiwać za wiele, żeby się nie rozczarować. Robię swoje i staram się cieszyć tym co mam. Więcej nie zawsze znaczy lepiej.
Rodzina, miłość, zdrowie, przyjaźń na dobre i na złe, mieć na chleb powszedni i MISBEHAVE to to, czego potrzebuję.
Największy sukces, jak do tej pory?
MISBHV samo w sobie jest naszym życiowym sukcesem, a każdy miesiąc przynosi projekty, propozycje i kolaboracje o których nie śmiałyśmy kiedyś nawet pomarzyć.
http://misbhv.com




















