
"Tworzę, więc Jestem" - tak powinno brzmieć motto początkującej i uzdolnionej artystki Magdaleny Nowosadzkiej

Kiedy w roku 1989 staliśmy u progu zmian typu "love, peace and democracy", rodziło się nowe pokolenie. Tak jest, pokolenie "świadome". Generacja tych, którzy wyrastali wraz z komputerem, internetem i innymi gadżetami, niedostępnymi dla Y. Pokolenie bez granic. I właśnie to pokolenie reprezentuje Magdalena Nowosadzka.

Bycie odważnym, bycie "kimś" nabywa tu innego znaczenia. Ważne jest, by coś sobą reprezentować , podejmować wyzwania i się nie bać. A Magda wciąż próbuje. I chociaż do końca jeszcze nie wie, co ją najbardziej pociąga - projektowanie, ilustracja czy fotografia - radzi sobie całkiem nieźle.

Umiłowanie do prostych, geometrycznych i wręcz ascetycznych form, to można rzec nasza polska specjalność. Tak już jakoś się złożyło, że wielbimy formę, nad treścią. Nie mówię, że jest to złe. Jest to po prostu nasza cecha narodowa. Klimas, Kuczyńska - to prekursorki, ich projekty inspirują. Magdalena Nowosadzka wydaję się też podążać tą drogą. Jej ubrania są poniekąd odpowiedzią na to, kim jesteśmy. To dobra estetyka. Projektantka się całkowicie utożsamia z każdą stworzoną przez siebie rzeczą. Chłodne, proste formy zaskakują natomiast w detalach. Przemyślane zabawy dzianiną oraz dobór kolorystyki wyznaczają pewną myśl. Rzeczy niedopowiedziane przemawiają głośniej, niż te, które zwykły krzyczeć.

Pozostaje mi tylko trzymać kciuki za Magdę i życzyć jej pięknej drogi twórczej!
http://www.belle.lu/_home.html













